| Maciej Czekaj, Efekt Placebo |
|
|
|
| Wpisany przez Klaudiusz Poniatowski |
| Sobota, 28 Luty 2009 21:39 |
|
Dzisiaj rano [zapis z dnia 2004.06.21] przeczytałem artykuł "Podświadomość: jak nią sterować" (Newsweek 25/2004). Moją uwagę przykuł pewien akapit: "Dziś biochemicy immunolodzy potrafią niemal namacalnie dowieść, że emocje i przekonania równie silnie oddziałują na nasze zdrowie, jak bakterie i wirusy. Częściowo dzięki uporowi Madelon Visintainer, która jednak przeprowadziła swoje badania, dowodząc, że "wyuczona bezradność" zabija. Poddane eksperymentowi szczury podzieliła na dwie grupy. Obie potraktowano seriami przykrych elektrowstrząsów, ale tylko zwierzęta z pierwszej z nich miały szansę uciec z pułapki, z drugiej - bezradnie musiały w niej tkwić. Gdy później obu grupom wszczepiono komórki nowotworowe, okazało się, że 70 procent szczurów skazanych na zamknięcie umarło. W drugiej grupie śmierć dopadła mniej niż 30 procent gryzoni. Ich stan psychiczny zdecydował o skuteczności obrony przed atakiem." Zakładając, że dziennikarz Newsweek'a dobrze odrobił pracę domową przygotowując się do tego artykułu, informacja zwarta w tym artykule jest bardzo istotna. Wynik tego badania potwierdza w inny sposób zaobserwowane zjawisko placebo, po raz kolejny potwierdzając jego skuteczność. Efekt placebo również skalkulowano na 40 procent! Aby skuteczniej zobrazować doniosłość zjawiska 40 procentowego wpływu psychiki na organizm opiszę to na poniższym przykładzie. Wyobraź sobie dwóch specjalistów w dowolnej dziedzinie. Pierwszy z nich jest już praktykiem, którego umiejętności wahają się w granicach 80 procent efektywności. Drugi dopiero zaczyna zajmować się daną dziedziną. Jego skuteczność to, załóżmy 0 procent. Pierwszy z nich, w wyniku na przykład kłopotów rodzinnych (lub innej dowolnej sytuacji) zaczyna mieć stan emocjonalny negatywnie wpływający na jego efektywność. Wiedząc, że efekt placebo (wpływu umysłu na ciało) to około 40 procent, to jego aktualna efektywność wynosi około 40 procent. Drugi ze specjalistów, ma wysoką motywację i wiarę we własne zdolności szybkiego uczenia się. Biorąc pod uwagę efekt placebo, jego efektywność bardzo szybko osiąga 40 procent. Przykład ten jest hipotetyczny i został stworzony w celu zobrazowania sfer, w jakich efekt placebo ma wpływ. Napisałem, że ma wpływ, a nie może mieć wpływ, gdyż wpływ nastawienia psychicznego na podejmowane działania dostrzegam w każdej dziedzinie, jakiej się do tej pory przyglądałem. Najbardziej przyglądam się procesom uczenia się. Jest to mój konik od wielu lat. Moja małżonka studiuje pedagogikę i udziela korepetycji z różnych przedmiotów. Opisuje mi, jakie nastawienie psychiczne jest u tych dzieci, które zgłaszają się do niej po korepetycje. Ze wszystkich jej klientów tylko jeden uczeń szkoły średniej przychodzi na konsultacje, i jednocześnie uzyskuje wysokie oceny z przedmiotu. Pozostała młodzież i dzieci zaczynając korepetycje miały bardzo słabe wyniki (wielokrotnie były zagrożone), oraz niską samoocenę i zdolności koncentracji. Jedno z dzieci wprost zapytało się: "Czy pani też uważa, że jestem głupia?". Kiedy to usłyszałem byłem przerażony. Jak człowiek ma osiągać wysokie rezultaty, jeżeli wmawia się mu od najmłodszych lat, kiedy tylko coś mu się nie udaje, "że jesteś głupia", i "że się tego i tak nie nauczysz". Osoba, która nie wierzy, że może się czegoś nauczyć, nawet nie zacznie ćwiczyć danej rzeczy. W końcu "nie ma sensu nawet zaczynać, skoro i tak mi się uda". Logiczne. Przecież nikt nie chce marnować swojego cennego czasu. Literatura specjalistyczna opisuje wiele przypadków wpływu działania umysłu na osiągany rezultat. To, o czym myślimy świadomie, jak i nasze nieświadome przekonania - to wszystko wpływa na nasze stany wewnętrzne. Pojawiają się pewne charakterystyczne emocje i reakcje w ciele. To zaś bardziej sprzyja efektywności w niektórych działaniach. I tak, przekonanie: "Mam mnóstwo energii!", sprzyja świadomemu szukaniu sposobów na jej zużywanie. Dana osoba łatwo osiąga stan "przyjemnego pobudzenia". Stąd już bardzo łatwo o zastrzyk adrenaliny, i rozpoczęcie wysiłku fizycznego. Ciekawym zjawiskiem związanym z przekonaniami, jest samo-potwierdzanie się ich. Z jednej strony dokonuje się to poprzez obserwację otoczenia. Przekonania działają na naszą percepcję jak filtry. Łatwo dostrzegamy reguły potwierdzające nasze przekonania, i jednocześnie trudniej jest dostrzec sytuacje, które osłabiają dane przekonanie. Co nie zmienia faktu, że każde przekonanie które żywimy można skonfrontować z kontrargumentacją, i je zmienić. Innym sposobem na samo potwierdzanie się przekonań jest postępowanie zgodnie z nimi. Biorąc pod uwagę powyżej opisany przykład, wyglądałoby to następująco: Skojarzenie dobrego samopoczucie z wysiłkiem, zwiększa motywację jednostki do powtarzania bodźca wywołującego pożądany stan wewnętrzny. Systematycznie powtarzany wysiłek fizyczny rozwija naszą kondycję fizyczną. W efekcie, za każdym następnym razem, wysiłek fizyczny musi być coraz większy, aby osiągnąć ten sam poziom zmęczenia. "Zasób energii" coraz to bardziej się powiększa, co jest jednocześnie argumentem potwierdzającym przekonanie "Mam mnóstwo energii!" Innym z ciekawych przypadków, które utkwiły w mej pamięci jest eksperyment, jaki widziałem na kanale Discovery. Mianowicie jeden z badanych miał ruszać małym palcem prawej dłoni przez pewien okres czasu. Zaobserwowano u niego trzydziesto procentowy przyrost masy mięśniowej w wyniku ćwiczeń. Drugiemu z badanych założono metalową obręcz na małego palca prawej dłoni, następnie polecono, aby wyobrażał sobie, że rusza tym palcem, przez taki sam okres czasu. W drugim przypadku zaobserwowano piętnastoprocentowy przyrost masy mięśniowej. Na zakończenie chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię. Mianowicie spotkałem się z różnymi postawami względem zaobserwowanego wpływu umysłu na ciało i ogólnie pojętą efektywność. Można dostrzec dwie skrajne postawy: jedna, to pomimo wiedzy o tym, że badania naukowe potwierdzają badaniami wpływ umysłu na ciało, są osoby, które nie stosują tej wiedzy w praktyce i ignorują ją (nie mówiąc już o jej zaprzeczaniu). Druga uważa, że jest to najważniejsze, i podnosi te zjawiska do rangi panaceum na wszystko. Te dwie skrajne postawy powodują, że zwolennicy jednej z nich zamykają sobie samemu dostęp do dokonań osiąganych przez drugi obóz. Biorąc pod uwagę, że skuteczność lekarstw bada się względem placebo, i za skuteczne lekarstwo uważa się te, które osiąga około 70 procent (opinia zasłyszana od znajomego przedstawiciela handlowego firmy farmaceutycznej), to nasuwa się jeden wniosek. Nie biorąc lekarstwa, i wierząc, otrzymujesz efekt placebo, osiągasz około 40 procent skuteczności. Biorąc lekarstwo, i nie wierząc, że ci pomoże, otrzymujesz skuteczność, dajmy na to, drugiego 40 procent. Racjonalnym wydaje się wziąć lekarstwo, oraz popracować nad wiarą w to, że organizm wyleczy się. Łączny efekt będzie właśnie rzędu tych 70 procent. Podsumowując, uważaj na to, co i jak myślisz, gdyż ma to przynajmniej 40 procentowy wpływ na to, co osiągasz. mgr Maciej Czekaj |
| Zmieniony: Sobota, 28 Luty 2009 21:40 |




